czwartek, 20 lutego 2014

Kwiatuszki na słoneczku


Tak, domyślam się, że tytuł posta niekoniecznie nawiązuje do zdobienia, ale można naciągnąć to tak, że żółty kolorek jest słoneczkiem i wtedy idealnie wszytko pasuje :) Po bokach jeszcze niebieskie niebo i jest bardzo dobrze ;)

Baza: żółty Hean - I love Hean #800, niebieski Vipera - Bambini #45
Wzroki: farbki akrylowe (biała, niebieska, zielona)
Dodatki: fioletowy brokat
Wykończenie: Top coat matujący, Lovely

Zamarzyła się mi wiosna. I tak postały na moich pazurkach delikatne kwiatuszki w dość przyjemnych wiosennych kolorkach. Zdobienie bardzo przyjemne i łatwe w wykonaniu :) Dość często pojawia się na różnych blagach i stronkach, ale nie ma co się dziwić, bo naprawdę tego typu zdobienia mają coś w sobie :)


Pamiętajcie, bacznie Was obserwuję :P Tu jeszcze z jasnymi włoskami, ale może w najbliższym czasie pochwalę się, jak wyglądałam po ostatniej wizycie u fryzjera ;)


To jak podoba się Wam zdobienie? W Waszym guście czy jednak niekoniecznie? ;)

Ależ to ja się rozleniwiłam przez tą sesję. Niby miałam tyle nauki, a wydaje mi się, że wtedy więcej czasu spędzałam przy malowaniu paznokci i na blogu niż obecnie. Nie wiem czy to dopiero teraz odzywa się zmęczenie tym wszystkim czy po prostu wpadłam w jakiś dołek artystyczny i nie mam weny :/ Od poniedziałku zaczął mi się nowy semestr i tradycyjny sajgon na uczelni, ale jakoś tym razem jest to w miarę do ogarnięcia. W tym semestrze musimy zaliczyć też w-f i wybrałam się na siłownię, a myślę sobie przynajmniej trochę poćwiczę itp. Nawet nie wiecie jak mnie wszystko boli po wtorkowych zajęciach. Niby w wakacje cały czas rower, to jakaś szóstka weidera, a tu teraz jestem taka obolała. Ale zamierzam solidnie ćwiczyć, bo jednak dzięki temu mam trochę takiego "ruchu", mogę poprawić kondycję ;)

To przy okazji mojej siłowni, pytanie do Was. Jakie jest/było Wasze podejście do zajęć w-fu ? W szkole, na studiach, bądź już totalnie dorosłym życiu przepełnionym innymi obowiązkami?
Ja będąc w podstawówce, gimnazjum czy liceum jakoś fanką w-fu nie byłam. Fakt lubię pokopać piłkę, ale to raczej rzadko było na w-fie, na studiach też początkowo się wkurzałam, że to kolejnych kilka godzin więcej w całym planie. Jednak przekonałam się, że skoro trzeba to odbębnić, to warto też wynieść z tego jak najwięcej, bo mimo, że teraz tego się nie docenia, to za parę lat może się to okazać czymś co było bardzo cenne dla naszego zdrowia i samopoczucia, a nawet samooceny :)
Zatem bardzo chętnie poczytam Wasze opinie na ten temat? Jak tam jest z Wami? :)



21 komentarzy:

  1. ja lubiłam wf ale w liceum... na studiach ten wf mi tylko zawadzał...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie powiem, mi też trochę przeszkadza, bo jednak wiadomo tu zajęcia i inne sprawy do załatwienia, a jeszcze trzeba lecieć na w-f, ale ten jeden semestr jakoś dam już radę ;) teraz jakoś lepiej sobie wybrałam zajęcia i bardziej mi to pasuje niż zawadza ;)

      Usuń
  2. Piękne! Takie delikatne :)
    Chociaż zrezygnowałabym z fioletu :)

    Co do wf, zaczął mi się podobać na maksa na studiach kiedy mogłam sobie wybrać i wybrałam fitness! :D
    Masakra jak to lubiłam :D
    Ale już się skończył :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi też ten fiolet ostatecznie nie przypadł do gustu, ale już zostawiłam tak jak jest ;)

      na pierwszym roku licencjatu też chodziłam na fitness w drugim semestrze, w pierwszym byłam na rowerkach i bardzo mi się podobało, mimo że jednak trochę mi to zawadzało w planie, teraz na magisterce mając jeszcze więcej godzin w planie jakoś tak bardzo ta siłownia mi nie koliduje ale zobaczymy jak będzie dalej ;)

      Usuń
  3. Cudowne kolory w tym macie wygląda pięknie

    OdpowiedzUsuń
  4. Co do pytania - fanką wfu nigdy nie byłam, zawsze miałam dwie lewe nogi i ręce do sportów, jedyne co to pływanie, to moja pasja. Ale lubie ćwiczyć i robię to codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja za to boję się pływania, chociaż może bardziej chodzi o paniczny lęk przed basenem, został mi taki uraz po zajęciach na basenie jeszcze w gimnazjum i przez to unikam zajęć na basenie jak ognia ;)

      Usuń
  5. ale piękne zdobienie! :)
    a co do wfu, to ja wybrałam sobie ping ponga haha :D co by się nie przemęczać, bo sobie ćwiczę w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też rozważałam ping ponga żeby się nie przemęczyć, ale nie pasowały mi godziny ;)

      Usuń
  6. zdobienie jest rewelacyjne iście wiosenne :) a co do w-fu to ja lubiłam go bardzo czego świadczą moje studia na które poszłam :)
    Rekreacja to jest to: basen, siatkówka, narciarstwo i fitness to były ulubione przedmioty na studiach :)

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczne te kwiatuszki, ja zawsze zresztą :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja jestem na niestacjonarnych studiach i nie mamy wfu ;) kiedyś lubiłam, a teraz chadzam na siłkę albo ćwiczę w domu :)
    urocze zdobienie, przywołujące wiosnę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudne zdobienie! Takie delikatne. :) A co do zajęć wf, biegłam na niego w podskokach - o ironio, dopiero na studiach. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to już z nami jest, że doceniamy coś, po długim czasie ;)

      Usuń
  10. Paznokcie cudnie wyglądają w macie, kolorystyka bardzo w moim guście. Ja do wfu w szkole miałam dobre podejście, podstawówka - treningi siatkówki, gimnazjum było szkołą sportową - 12 wf w tygodniu w liceum brałam udział w szelakich zawodach i zajęciach dodatkowych, zawsze kochałam sport :)

    OdpowiedzUsuń
  11. aa jakie ładne paznokci :D ja na w-f nie cwiczę bo moja nauczycielka to taka " jedza " nic jej nie satysfakcjonuje nawet jak cwiczysz 0.0
    ale w domu sama cwicze i jestem bardzooo zadowolona :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Zdobienie jest cudne ;) w macie te kwiatuszki wyglądają obłędnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za każdy pozytywny komentarz, jak również za taki, który wyraża jakąś radę na przyszłość, nakierowuje ku lepszemu tworzeniu arcydzieł na paznokciach :)
Pozdrawiam ^^

PS. Nie mam nic przeciwko temu, że coś Ci się nie podoba, jednak jeśli już to piszesz to podaj konkretne argumenty i nie pisz jako anonim, bo nie masz po co się wysilać, w takiej sytuacji Twoja wypowiedź i tak nie trafi do obiegu. Nie mam ochoty ubolewać nad tym, że masz akurat zły dzień i chcesz dla zabawy demotywować innych, to Twój problem a nie mój!.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...